WIADOMOŚCI LUBLIN 20.11.2009

Policjanci zastrzelili agresywnego amstaffa

Pies w czwartek zaatakował kobietę na lubelskich Czubach

Fot. Paweł Relikowski / archiwum

Fot. Paweł Relikowski / archiwum

W czwartek po południu na Czubach doszło do pogryzienia kobiety przez agresywnego amstaffa. Policjanci którzy dotarli na miejsce, zastrzelili psa, w obawie o zdrowie i życie kobiety.

Około godziny 16 dyżurny lubelskich policjantów otrzymał zgłoszenie dotyczące gryzących się dwóch psów przy ul. Dziewanny w Lublinie. Na miejsce skierowany został patrol policji. Gdy policjanci dojechali na miejsce podszedł do nich świadek, który poinformował, że pies rasy „amstaff” zaatakował kobietę i trzyma ją zębami za nogę. Jednocześnie świadek wskazał funkcjonariuszom miejsce zdarzenia. Tam policjanci zobaczyli kobietę, która głośno krzyczała wzywając pomocy. Agresywny pies stale atakował pokrzywdzoną, gryząc ją w nogę oraz ręce. Z uwagi na realne zagrożenie życia i zdrowia zaatakowanej oraz brak innych możliwości na poskromienie zwierzęcia, policjanci użyli broni służbowej, oddając strzał w kierunku psa. W tym czasie na miejsce wezwana została załoga pogotowia ratunkowego, która przewiozła pokrzywdzoną do szpitala.

Jak ustalili policjanci, 51-letnia kobieta, która została zaatakowana, wyszła z domu na spacer ze swoim psem bokserem. Pies miał obrożę oraz kaganiec. Po drodze kobieta wstąpiła do sklepu przywiązując pupila. Po chwili usłyszała dobiegające z zewnątrz odgłosy walczących psów. Gdy wyszła, zobaczyła, że amstaff atakuje jej psa. Próbowała rozdzielić zwierzęta i agresywny amstaff zaatakował ją, gryząc ręce oraz nogę.

Policjanci po kilkunastu minutach znaleźli właściciela agresywnego czworonoga. Jak wynika ze wstępnych ustaleń, pies najprawdopodobniej sam uciekł z mieszkania na parterze przez otwarte okno. W tym czasie właściciel robił zakupy w pobliskim sklepie. Gdy wrócił do domu, psa już nie było.

Z dotychczasowych ustaleń wynika, że pies posiadał aktualne szczepienia. Zaatakowana kobieta po opatrzeniu w szpitalu została wypisana do domu.

Aktualizacja

Dziś rozmawialiśmy z właścicielami boksera oraz zastrzelonego amstaffa. Po relacjach bezpośrednich świadków rodzą się wątpliwości co do przebiegu wydarzeń, zrelacjonowanych przez policję.

Wkrótce podamy więcej informacji.

CHOM

Drukuj | Wyślij

Wykop.pl iconGwar.pl iconLinkr.pl iconDigg icondel.icio.us iconNewsvine iconYahoo MyWeb iconGoogle icon
Na góręNa górę

Komentarze (62)

Wyświetlanie Sortowanie

Policjanci zastrzelili agresywnego amstaffa

Autor: czytelnik | Data: 20.11.09, 18:50:29

popieram policję ! a właścicielowi amstafa - kompletnnie bez wyobraźni - należy się kolegium za zagrożenie zdrowia ludzi

Policjanci zastrzelili agresywnego amstaffa

Autor: wala | Data: 20.11.09, 19:03:08

Policja zrobila to co uważała za stosowne i dobrze .Psy wyprowadzamy na smyczy i w kagańcu .Włściciel odpowiada za psa i nie ma tłumaczenia czy wyszedł z nim czy uciekł.

Policjanci zastrzelili agresywnego amstaffa

Autor: ga | Data: 20.11.09, 20:44:00

wlasciciel sie pewnie wkurzal:) ale dobzre mu, pewnie jakis wiesniak ze zlotem na szyi i rekach... burak jeden!

Policjanci zastrzelili agresywnego amstaffa

Autor: nik | Data: 20.11.09, 21:27:06

Cieszę się, szkoda że tak nie dział policja na Czechowie bo o zmroku mimo komisariatu nr v nie ma patroli, a my podatnicy za to płacimy i nie możemy czuć się bezpiecznie. Prosimy o interwencje Policję a zwłaszcza szkoły podstawowej przy ul śliwińskiego i śliwińskiego oraz okolice sklepu Stokrotka oraz serka przy żywnego, a także i szczególnie w niedzielę i soboty wskazane patrole bo ich nie widać !!!!!!!!!!!!!!!!!!

Policjanci zastrzelili agresywnego amstaffa

Autor: buldog | Data: 20.11.09, 21:43:17

Ludzie powiedzmy nie dla nieodpowiedzialnych półgłowków ktorzy trzymają niebezpieczne psy w blokach. Brawo dla policjanta. U nas na osiedlu by się taki przydał.

Policjanci zastrzelili agresywnego amstaffa

Autor: krar | Data: 20.11.09, 22:21:22

jedna idiotka zostawila bezbronnego psa narazonego na kradziez pogryzieznie czy draznienie kolo sklepu , drugi mądry w listopadzie tak wietrzy ze mu psa wywialo z domu . paranoja . kolejny bystry twierdzu ze na chwyt asta poradzi wiadrem zimnej wody . skąd sie ludzie tacy biorą ? zakupy to zakupy a czas na spacer z psem trzeba wygospodarowac . jak sie ma asta to sie bierze pod uwage ze raczej nie bedzie kochał innych psow, a sparinngi nie skonczą sie uslinieniem . no i kolejne !!! w lublinie nie ma obowiązku wyprowadzania psa i w smyczy i w kagancu , w/w obowiązkowe jest dla psow ,,z listy" reszta ma miec smycz ,pekinczyki i ,,latrerki" z rusałki tez ;-)))

Policjanci zastrzelili agresywnego amstaffa

Autor: aga | Data: 20.11.09, 22:27:30

Co za idiota zatytułował ten artykuł??? Ten pies nie zaatakował kobiety, tylko drugiego psa. Poza tym, ten pies nigdy nie był agresywny, to byl najsłodszy pies pod słońcem - wiem, bo byłam jego sąsiadką. Na osiedlu Ruta jest bardzo dużo agresywnych psów, wychodząc na spacer ze swoim psem zawsze bardzo uważałam, żeby nie natknąc się na któregoś z nich. TEN pies natomiast nigdy nie wykazywał żadnych objawów agresji. Był dobrze ułożony, bardzo kochany (mądrze) i pilnowany przez właścicieli. To co się stało to jakaś makabra, jakiś tragiczny wypadek od początku do końca. A Pani (właścicielka boksera) jest sama sobie winna - nie wolno wchodzić między gryzące się psy i starać się je rozdzielić, każdy myślący właściciel psa to wie. Wystarczyłoby kilka wiader wody ze sklepu warzywniczego obok i psy same przestały by walczyć. Poza tym nie jestem wcale pewna, czy bokser miał kaganiec... Raczej mało prawdopodobne... Jeszcze raz podkreślę - pies nigdy nie był agresywny, był bardzo przyjacielski zarówno dla ludzi jak i dla zwierząt. To co się stało to tragiczny wypadek i bardzo współczuje właścicielom.


<   1234567   >

Na góręNa górę

(c) by Polskapresse. Wszelkie prawa zastrzeżone.