Pierwsza część rozważań o kolorze dotyczyła jego zdolności kreowania samodzielnych znaczeń. Tym razem równie silnym narzędziem jest brak barwy. Tytułowa cisza to także zaproszenie do "słuchania" wymowy dzieł i podjęcia z nimi osobistego dialogu.
Prezentowane prace Zbigniewa Warpechowskiego, Anny Szprynger, Włodzimierza Pawlaka, Krzysztofa Klimka czy Ewy Zawadzkiej są alternatywą dla krzyku, jaki coraz częściej towarzyszy sztuce. Krzyk ten przejawia się w agresji, jaką wywiera na widzach - formą i silnym uwikłaniem w rozmaite pozaartystyczne konteksty.
W przekonaniu Andrzeja Mroczka, niedawno zmarłego wieloletniego kierownika BWA, barwność i monochromatyzm nie stanowią dla siebie opozycji. To jedynie dwa różne sposoby operowania tym samym. - Intensywność lub ograniczoność gamy kolorystycznej jest w dziele sztuki ważnym, wręcz podstawowym środkiem oddziaływania na nasze zmysły - napisał w komentarzu do wystawy.
"Cisza monochromów", BWA, Galeria Grodzka, ul. Grodzka 5a, 19.11, wernisaż godz. 18





Komentarze
Na górę